Jak przygotowujesz się do wojny?

Nie mam tu na myśli prawdziwej wojny, ale raczej czas kryzysu.

Większość z nas na pewno pamięta lata 2007/2008 kiedy na rynku amerykańskim pękła bańka, posypały się banki a na świat spłynęła fala kryzysu finansowego.. co wtedy robiłeś/robiłaś?

Czy zamknąłeś się w sobie i udawałeś że kryzys Cię nie dotyczy? Czy stękałeś, że szef nie chce dać podwyżki bo KRYZYS?? Czy wziąłeś się wtedy do pracy, podwajając czy potrajając ilość wykonywanych telefonów, umawianych spotkań.. tylko po to aby utrzymać się na powierzchni? A może byłeś na to przygotowany i kiedy inni latali w panice, Ty skutecznie realizowałeś zadania umacniając swoją pozycję na rynku pracy czy w swojej branży??

Dziś żyjemy w naprawdę wyśmienitych czasach, mamy dostęp do finansowania czy to chcesz otworzyć firmę czy wskoczyć na nowy poziom, kontrakty same spływają a okazja czeka na każdym rogu, gdzie nie spojrzysz tam oferta pracy, kontrakt czy możliwość zarobienia pieniędzy. Wszystko jest kolorowo, więc i relację w domu nie są niczym zakłócone, dzieciaki uśmiechnięte a wszystko toczy się tak jak potrzeba.

Ale jak długo?

Świat coraz głośniej mówi o zbliżającym się wielkimi krokami kryzysie finansowym.. a co Ty robisz aby w czasie pokoju przygotować się do wojny??

Co jeśli ktoś wsadzi kij w mrowisko, kiedy cała twoja branża weźmie się do pracy ze zdwojoną siłą? Co jeśli banki przestaną z taką łatwością udzielać kredytów? Co jeśli twoi najbardziej lojalni klienci przestaną odbierać od Ciebie telefon? Co jeśli nikt nie będzie chciał nawet zobaczyć twojego C.V.? Ile potrwa spokój w domu kiedy skończą się pieniądze?

Dobra wiadomość jest taka, że nie będziesz w tym sam.. kiedy fala uderzy, zaleje nie tylko Ciebie, zaleje wszystkich.. wtedy okaże się jak dobrze pływasz i jak pływają inni.

Jak to mówią.. . Im więcej się pocisz w czasie pokoju, tym mniej krwawisz w czasie wojny.

Więc powtórzę pytanie..

Co robisz w czasie pokoju.. jakie nowe umiejętności nabywasz? Czego nowego się uczysz? jak umacniasz swoją pozycję? Czy do jasnej cholery uczysz się pływać w czasie sztormu? Czy wykorzystałeś/wykorzystałaś ten czas na zebranie zapasów, wzmocnienie zapór czy wykopanie bunkra? Czy rozleniwił Cię ten czas, tak zwanego dobrobytu.

Czy jesteś gotowy na czas próby. Co zrobisz jak każdy grosz zacznie mieć znaczenie, co zrobisz jak każdy kontakt będzie na wagę złota, co zrobisz jak na twoje miejsce pracy będzie stało nie 10 lecz 100 kandydatów?

Jaka jest twoja strategia przetrwania? Czy dasz się utopić? Czy sam pójdziesz na dno? Czy będziesz mieć siłę dopłynąć do najbliższego brzegu? Czy może zdążysz zbudować tratwę i przy okazji uratujesz kilka istnień.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *